II wojna światowa w okolicach Bełchatowa, cz. V

Cehak_Leopold_JanGen. Leopold Cehak, dowódca 30 DP

 

Niemiecka 18 DP atakowała na linii Szczerców-Bełchatów, a następnie Bełchatów-Drużbice-Dłutów, natomiast 19 DP skierowała się Rogowiec-Rząsawa-Grocholice z obejściem Bełchatowa od wschodu. Pewni siebie żołdacy Hitlera meldowali jeszcze 4 września, że opór polski jest „wszędzie słabnący”. Niemile się przekonali następnego dnia, gdy celny ogień artyleryjski dezorganizował koncentrację niemieckich sił. Nacierające oddziały Wehrmachtu poniosły duże straty przedzierając się w okolicach Słupii i Rząsawy, gdzie znajdował się styk walczącego 84 pp a 2 pp Legionów gen. Czyżewskiego. Zaatakowano wschodni skraj obrony 84 pp pod Oleśnikiem i na pozycję I batalionu 2 pp Legionów pod Księżym Młynem. Odcinek Kraszewice bronił I batalion 84 pp rozmieszczony od Oleśnika, poprzez wieś Wyr, dalej brzeg Widawki o ujścia Rakówki do Słupi.

Na skutek wygięcia linii obrony Polacy musieli kierować ogień w trzech kierunkach. Z niepokojem nasłuchiwano odgłosów walk o Góry Borowskie, gdzie śmiertelną i zażartą walkę toczył 2 pp Legionów. Gdy pod koniec dnia zapadła cisza, stało się jasne, że nie uda się utrzymać zajmowanych pozycji. Bohaterski bój na Górach Borowskich uratował 30 DP przed okrążeniem i zniszczeniem.

Niemieckie ataki na kierunku Zarzecze-Słupia o Rząsawa-Oleśnik były rozbijane przez celny ogień żołnierzy 84 pp. Niemcy nie mogli w ten sposób przebić się do Bełchatowa. Kanonierzy przy działach byli rozebrani do naga, pot spływał strumieniami pomieszany z kurzem i błotem. Morale żołnierzy stało na bardzo wysokim poziomie. Artylerzyści mieli tylko jedno zmartwienie, czy starczy amunicji, jeśli Niemcy będą nadal nacierać z taką siłą.

Był to dzień najgorętszy i nader ciężkich walk 30 Poleskiej Dywizji Piechoty, która utrzymała w swych rękach główną pozycję obrony „Szczerców” po zlikwidowaniu dwóch włamań niemieckich pod miejscowościami Żary i Teofilów (rekonstrukcje tych walk można było obejrzeć w Bełchatowie w 2013 r. i 2014 r.).

Wieczorem rozpoczęto działania odwrotowe, wobec przełamania pozycji polskich na Górach Borowskich. Załamanie się obrony w tym miejscu otwierało Niemcom drogę na Piotrków, skąd były dogodne drogi w kierunku zachodnim, bezpośrednio na tyły grupy operacyjnej „Piotrków”. Zagrożona została Łódź. Porażkę poniosły inne jednostki operacyjne: 7 DP w rejonie Częstochowy została rozbita, 25 DP zepchnięta z rejonu Kalisza, a 10 DP spod Sieradza.

Należało więc uniknąć oskrzydlenia. Wycofywanie, niektóre oddziały 30 Poleskiej Dywizji Piechoty rozpoczęły o godz 24.00 dnia 5 września 1939 r. Żołnierze z niechęcią odchodzili z pozycji, których nie udało się Niemcom zdobyć. Dzięki dobremu dowodzeniu i ofiarności żołnierzy podczas walk nad Widawką, sprawiły że 30 DP jako jedyna spośród wielkich jednostek Armii „Łódź”, odchodziła na północ w najlepszym porządku, zachowując łączność pomiędzy pułkami i dowództwem dywizji.

Zakończyły się walki pod Bełchatowem. 6 września niemieckie oddziały wkroczyły do miasta zniszczonego przez bombardowanie. Bitwa nad Widawką i na Górach Borowskich pokazała męstwo polskiego żołnierza, który bił się dzielnie i z powodzeniem. Natomiast o porażce zdecydowały czynniki, które od zwykłego piechura nie były zależne.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s