Cała prawda o „Czerwonym Październiku”, cz. III – Przewrót

pałac

W drugiej połowie 1917 r. pogłębiał się chaos w Rosji, co natychmiast zamierzali wykorzystać bolszewicy. Pucz z 4-5 lipca nie powiódł się, nie uzyskawszy szerokiego poparcia społecznego. Partia bolszewicka została wówczas zdelegalizowana, a jej członkowie wyłapani lub zmuszeni do ucieczki (Lenin ukrył się w Finlandii). Niedługo potem nastąpiła kolejna próba objęcia władzy przez głównodowodzącego armią – Ławra Korniłowa. Szukając sojuszników Rząd Tymczasowy cofnął delegalizację partii Lenina, którzy zyskali tym samym miano „obrońców rewolucji”. Z ogromną ulgą stwierdził to Trocki, który zdawał sobie sprawę jak blisko było do zniszczenia bolszewików:

Na szczęście naszym wrogom nie starczyło konsekwencji ani stanowczości.

Bolszewicy przechodzili do ofensywy wykorzystując do zdobycia władzy, klęski własnej armii w wojnie z Niemcami:

Jedynie rozwój tej wojny może nas doprowadzić do władzy, mówić zaś o tym w agitacji należy jak najmniej (dobrze pamiętając, że już jutro wydarzenia mogą nas postawić u władzy i wtedy nie wypuścimy jej z ręki).

Wydarzenia zaczynały się jednak kształtować na niekorzyść Lenina. Na 12 listopada zaplanowano wybory do Zgromadzenia Konstytucyjnego, w których bolszewicy zdecydowanie by polegli. Dodatkowo sam zbrojny przewrót nie wystarczyłby, potrzebna była polityczna legitymizacja. Sprytni bolszewicy postanowili zwołać swoją własną radę złożoną z osób im przychylnych, którzy zatwierdziliby dokonany zamach. Sparaliżowany rząd i społeczeństwo rosyjskie biernie przyglądało się wydarzeniom z dnia 25 października 1917 r. (7 listopada wg kalendarza gregoriańskiego). Najważniejsze punkty rządowe bronione były przez oddziały składające się z junkrów, uczniów szkoły wojskowej. Pałacu Zimowego, gdzie obradować miał Rząd Tymczasowy broniły jeszcze oprócz junkrów, 140 ochotniczek Kobiecego Batalionu Śmierci, garstka kozaków, cykliści i 40 inwalidów wojennych.
Taka ochrona nie mogła zapewnić przetrwania gabinetowi premiera Kiereńskiego. Bolszewicy przepędzili młodych „wojaków”, z łatwością przejęli kontrolę nad Piotrogrodem i przystąpili do szturmu na Pałac Zimowy.

Przez wiele dekad propaganda sowiecka wyolbrzymiała zakres walk toczonych o ostatni bastion rosyjskiej demokracji. W rzeczywistości atakujący pałac żołnierze kronsztadzcy nie garnęli się do walki. Atakujący posiadali ogromną przewagę, a udział w niej wzięły grupy ochotników z pułków pawłowskiego, fińskiego i keksholmskiego. Obrońcy odmawiali poddania się i wyczekiwali odsieczy. Wówczas ogień otworzył krążownik „Aurora” strzelając ślepakami. Z Twierdzy Pietropawłowskiej prowadzono niecelny ostrzał już ostrą amunicją (z 30-35 pocisków tylko 2 trafiły w cel, nie wyrządzając większych szkód). Ostatecznie znaleziono nie zamknięte okna i bramę przez które dostali się bolszewicy. „Heroiczne” boje dobiegły końca. Strzelanina trwała do rana 26 października i pochłonęła „ogrom” ofiar – 6 zabitych i 50 rannych. Obradujący ministrowie zostali zatrzymani, natomiast premier Kiereński rankiem 25 października wyjechał na front.

Gdy informacja o przewrocie dotarła na salę obrad II Zjazdu Rad zadowolony Lenin ogłosił zwycięstwo i z miejsca rozpoczął kształtowanie nowego systemu władzy w Rosji.

Podsumowując, dokonany przewrót październikowy przez współczesnych został kompletnie zbagatelizowany. Następnego dnia ludzie szli do pracy, wiedli zwykłe życie. Pogłoski o zmianie władzy potraktowali obojętnie, przyzwyczajeni do ciągłych politycznych perturbacji. Nie przeczuwali, że wydarzenia z nocy 25 października dały początek czerwonemu piekłu. Bolszewicy zdobyli władzę nie na skutek Wielkiej Rewolucji Socjalistycznej, lecz dzięki zbrojnemu przewrotowi z udziałem garstki zbuntowanych żołnierzy. Sukces bolszewicy zawdzięczają znakomitemu wyczuciu chwili – państwo znajdowało się w rozkładzie, armia była zdemoralizowana, a rząd apatyczny. Wykorzystywali chwytliwe hasła podburzające ludność, sprzeciwiając się wojnie, popierając anarchię na wsi (samowolne przywłaszczanie ziemi przez chłopów) oraz samostanowienie małych narodów zamieszkujących Rosję. Przejęcie władzy przez bolszewików było zaczątkiem:

[…] ery rewolucji proletariackich, lecz – podobnie jak ich rosyjski pierwowzór – nigdy nie były przewrotami dokonywanymi przez proletariat. Wszystkie następne to wynik zbrojnej presji ZSRR, zewnętrznej dywersji politycznej lub wojskowego puczu dokonywanego przez mniejszościowe ruchy radykalnej lewicy.

AC

Literatura:

R. Pipes, Krótka historia rewolucji rosyjskiej, Warszawa 2007

J. Smaga, Narodziny i upadek imperium. ZSRR 1917-1991, Kraków 1992

M. Smoleń, Stracone dekady – historia ZSRR 1917-1991, Warszawa-Kraków 1994

Cała prawda o „Czerwonym Październiku”, cz. II – Bolszewicy

lenin-at-finland-station-granger

Czym była partia bolszewicka przed przewrotem październikowym najlepiej świadczą liczby: w 1914 r. w Piotrogrodzie w ewidencji zarejestrowanych było 120 członków, w początkach 1915 r. było ich już 2 tysiące, a w całym kraju 23 tysiące. Do kwietnia liczba ta uległa potrojeniu. Jesienią 1917 roku tylko 5,3% rosyjskich robotników należało do partii. Mimo liczebnego wzrostu bolszewicy stanowili marginalną siłę i przez nikogo nie byli traktowani poważnie. To zgubiło całą Rosję.

[…] polityka partii opierała się nie na zasadach, w które jej członkowie wierzyli i które wcielali w życie, lecz na woli jej przywódcy. Bolszewików zatem łączyło nie to, w co wierzyli, lecz osoba wodza, któremu wierzyli.

Doskonale charakteryzuje to sposób postępowania partii bolszewickiej. Niekwestionowanym liderem był Włodzimierz Uljanow – Lenin. Historia jego podróży ze Szwajcarii do Rosji obrosła już legendą. Nie przedzierał się on jednak z karabinem w ręku poprzez niemieckie pozycje, lecz dzięki przychylności kajzerowskich władz bezpiecznie dotarł do swojej ojczyzny. Udział Niemców w całym tym przedsięwzięciu zasługuje na osobne potraktowanie. Wystarczy tylko zaznaczyć, że bez poparcia kajzera bolszewicy zostaliby rozbici nie przystąpiwszy nawet do żadnych działań. Świetnie obrazuje to tekst depeszy jaki został wysłany ze Sztokholmu do Berlina:

Powrót Lenina do Rosji udany. Działa dokładnie tak, jak pragniemy.

Natychmiast po powrocie Lenin ogłosił swoje słynne „Tezy kwietniowe”, których nikt nie chciał opublikować uważając je za wymysł szaleńca. Ostatecznie zamieściła je redakcja „Prawdy” z odpowiednim komentarzem dystansującym się od publikowanych materiałów. Nie zrażony tym Lenin z niezwykłą energią dążył do obalenia Rządu Tymczasowego. Planował wykorzystać do tego masowy ruch społeczeństwa, jak miało to miejsce w lutym.

Rosjanie pragnęli już tylko jednego – zakończenia wojny, która kompromitowała państwo rosyjskie. Ponoszone klęski, rozprężenie w oddziałach, dezercje i bunty demoralizowały armię. Bolszewicy doskonale wykorzystywali antywojenne nastroje do dyskredytowania Rządu Tymczasowego, który pozbawiony został w tym momencie jakiejkolwiek realnej ochrony. Lenin wiedział, że nie ma czasu do stracenia i rozpoczął przygotowania do przewrotu.

CDN.

Cała prawda o „Czerwonym Październiku”, cz. I

451px-serov-lenin_proclaims_soviet_power_kopia

W samej wprowadzonej przez Stalina nazwie – Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa – są aż trzy nieprawdy: nie była ani „rewolucją”, ani „socjalistyczną”, ani też „wielką”. Prawdziwa jest tylko data, choć ten październik już od pierwszej rocznicy czczono w listopadzie.

Te dwa zdania doskonale charakteryzują czym była ta rzekoma „Rewolucja”. Do upadku Związku Radzieckiego cały blok wschodni był karmiony kłamstwami na temat wydarzeń jakie miały miejsce w 1917 roku. Bez wątpienia, to co wtedy zaszło zmieniło świat i wprowadziło nowy system rządów, niespotykany w dziejach, który charakteryzował się niewyobrażalnym bestialstwem i degradacją życia społecznego oraz kulturalnego. Dopiero od 25 lat możemy dowiedzieć się jak naprawdę zrodziło się państwo Republiki Rad.

W roku 1917 odbyła się faktycznie rewolucja, która obaliła carat i podjęła próbę wprowadzenia systemu demokratycznego. Nastąpiło to jednak wiele miesięcy przed Październikiem, a mianowicie w lutym. Klęski armii rosyjskiej na froncie I wojny światowej, rozprzężenie wewnętrzne, brak żywności, zwolnienia tysięcy robotników oraz kompletny bezwład administracji carskiej spowodował spontaniczny wybuch mieszkańców Piotrogrodu. Car Mikołaj II wyjechał na front, a wrócił w marcu jako Mikołaj Romanow, osoba prywatna. Władzę przejął Rząd Tymczasowy z premierem Georgijem Lwowem. Imperium Carów przestało istnieć. Na prowincjach administracja w bezkrwawy sposób przechodził w ręce ziemstw i rad miejskich lub lokalnych rad delegatów. Znamienne były słowa Aleksandra Kiereńskiego, który przejął obowiązki premiera po ustąpieniu Lwowa:

Słowo „rewolucja” zupełnie nie przystaje do tego, co zdarzyło się w Rosji…Cały świat narodowych i politycznych stosunków poszedł na dno […]

Jeszcze dobitniej pisał o tym rosyjski pisarz i filozof, Wasilij Rozanow:

Zadziwiające, że od razu posypała się cała [Rosja], na kawałki, na drobiny […] Nie ma już monarchii, nie ma Cerkwi, nie ma wojska ani klasy robotniczej. A co zostało? Dziwne, ale dosłownie nic. Został podły lud.

Zmiana władzy nie poprawiła sytuacji w kraju. Wojna wyniszczała społeczeństwo, które chciało jak najszybszego wystąpienia z sojuszu z państwami Zachodu. Pogłębiający się kryzys nie wpływał korzystnie na stabilizację nowej władzy. W takim chaosie najlepiej odnajdują się partie o radykalnym i stanowczym sposobie działania. Na arenę dziejową wkraczają bolszewicy.