Rzeź Nankinu – recenzja książki Iris Chang

rzez-nankinu-b-iext20267987

Iris Chang, Rzeź Nankinu, Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2013, ss. 333.

Całkiem niedawno na jednym ze stoisk książkowych, omijanych przez ludzi szerokim łukiem w marketach, wyłowiłem taką oto perełkę. Rzeź Nankinu. Nankin. Gdzieś na studiach, przypadkiem przeminęła się ta nazwa. Jedyne skojarzenie jakie zapamiętałem z nazwą tego miasta to było wymordowanie przez Japończyków połowy jego mieszkańców. Nie znałem szczegółów, bo moje zainteresowanie skierowało się na historię nieco nam bliższą. Teraz, po przeczytaniu tej książki żałuję, że nie zainteresowałem się tą tematyką bardziej.

Autorką Rzezi Nankinu jest Iris Chang, urodzona w 1968 r. amerykańska dziennikarka i historyczka. Jej dziadkowie byli Chińczykami, którzy przeżyli japońską inwazję i widzieli naocznie masakrę nankińską. Iris wydała swoją książkę w 1997 r. Siedem lat później doznała ciężkiego załamania nerwowego i popełniła samobójstwo. Nie wiadomo jaka była przyczyna. Nie można wykluczyć, że widziała za dużo bestialstwa.

Od 1928 r. Nankin był stolicą Chin narodowych pod rządami Czang Kaj-szeka. Japońska armia, dobrze wyszkolona, uzbrojona i zdyscyplinowana sprowokowała wojnę z Chinami i dokonała inwazji na jej terytorium. Pierwszy celem był Szanghaj, uparcie broniony do listopada 1937 r. Następnie Japończycy poszli na Nankin. Po kilku dniach walk chińskie dowództwo opuściło miasto co spowodowało demoralizację żołnierzy walczących o Nankin, które ostatecznie padło 13 grudnia 1937 r. To co później nastąpiło autorka określa w dwóch słowach – Gwałt Nankiński.

Pierwszymi ofiarami byli chińscy jeńcy wojenni. Wywożono ich za miasto, ze związanymi oczami, a następnie byli rozstrzeliwani:

„Odgłosy broni palnej mieszały się z rozpaczliwymi jękami i krzykami. Przez godzinę Chińczycy desperacko walczyli o życie […] Od wieczora do świtu Japończycy kłuli ciała bagnetami, jedno po drugim”.

Okrutny los spotykał chińskie kobiety, które były wielokrotnie gwałcone, torturowane, zabijane mieczami i bagnetami. Rząd japoński ukuł określenie „kobiety pocieszycielki”, porywane i niewolone w nieludzkich warunkach, wykorzystywane seksualnie. Japońscy oficerowie urządzali zawody, kto zabije największą ilość jeńców ścinając głowy. Wygrał podporucznik Mukai z liczbą 106 głów.  Przerażające obrazy. W książce znajdują się fotografie dokumentujące te zbrodnie. Autorka nie tylko opisuje bestialstwa japońskiej armii, ale stara się zrozumieć ich psychikę. Słusznie zauważa, że tak nieludzkie traktowanie jest skutkiem wieloletniej indoktrynacji we własnym kraju w kulcie cesarza i narodu. Żołnierz japoński, mówiąc kolokwialnie, wyprany był ze wszelkich ludzkich uczuć. To samo robili w Europie naziści i Sowieci. Bardzo łatwo jest ukształtować człowieka nienawiści, gdy daje się na to społeczne pozwolenie.

Iris Chang nie skupia się tylko na historycznej rzezi, ale odwołuje się również do współczesności. Do dziś skaza pomiędzy Chinami i Japonia jest widoczna. Rząd Japonii nie wystosował do tej pory przeprosin w stronę Pekinu za okrucieństwa swojej armii z czasów II wojny światowej. Co więcej, dzieci japońskie uczone są w duchu patriotycznym, książki są cenzurowane, nikt głośno nie mówi o Gwałcie Nankińskim. I to wszystko dzieje się w XXI wieku, w czasach gdy to Chiny zbroją swoją armię. Wydaje się, że tylko parasol ochronny Stanów Zjednoczonych chroni Japonię przed srogą zemstą za Nankin.

Polecam książkę, warto poświęcić na nią kilka wieczorów. Autorka poświęciła swoje zdrowie psychiczne docierając do dokumentów, zdjęć, relacji ocalałych osób z Nankinu. W Japonii już dzieje się proces, który niedługo może dotknąć cały świat – wymazywanie pamięci historycznej. Dzięki lekturze Rzezi Nankinu, długo nie zapomnicie o tym wydarzeniu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s