Wielki pożar w Grocholicach w 1914 r., cz. I

groch

Fragment mapy z 1909 roku – okolice Bełchatowa i Grocholic/ źródło Uebersichtskarte von Mitteleuropa 1909.

W ostatnich latach XIX wieku aż do wybuchu I wojny światowej miejscowość pod względem społeczno-gospodarczym zachowała swój charakter osady miejsko-rzemieślniczo-rolniczej. Jeden z największych pożarów w historii Grocholic wybuchł 23 maja 1914 roku. Jak miejscowość wyglądała przededniu tego pożaru? Grocholice do dnia dzisiejszego zachowały swój dawny miasteczkowy układ urbanistyczny. Oparty on jest na regularnej szachownicy ulic, łączących się bezpośrednio z prostokątnym rynkiem. Na którym w centralnej części znajduje się kościół (orientowany na planie krzyża w stylu gotyckim). Plan centrum Grocholic tworzył „jeden z najbardziej harmonijnych nowożytnych układów małomiasteczkowych w Polsce z podziałem na bloki mieszkalne i oddzielone od nich uliczkami gospodarczymi – bloki przeznaczone na stodoły i ogrody”. W 1860r. burmistrz grocholicki Frank napisał, że domów mieszkalnych murowanych jest 8, drewnianych 162 i mieszka 1860 osób. Według danych z 1899r. osada miała kilkanaście domów murowanych. Jednak i tak na początku XX wieku nadal podstawową zabudowę Grocholic stanowiły drewniane budynki. Z ponad 200 budynków tylko kilkadziesiąt było murowanych lub murowano-drewnianych, które głównie znajdowały się w rynku. Dachy w zdecydowanej większości były pokryte słomą. Tylko niektóre były pokryte gontem lub dachówką. Kościół w rynku przed przebudową pokryty był gontem, a po przebudowie z lat 1897- 1910 wieże zostały pokryte blachą cynkową a nawa główna i kaplice blachą żelazną pomalowaną na kolor cynkowy. Osada zachowała swój rolniczy charakter, dlatego prawie wszyscy mieszkańcy przy swoich domach posiadali zabudowania gospodarcze, stajnie, stodoły, co wielokrotnie zwiększało zagrożenie pożarowe. Łatwopalny materiał, z którego były zbudowane budynki oraz gęsta zabudowa na typowych małych, miejskich działkach sprzyjała powstawaniu groźnych pożarów.

W Grocholicach w tym czasie nie było jeszcze zorganizowanej jednostki strażackiej. Trudno jest określić moment powstania pierwszej niezorganizowanej grupy walczącej z ogniem. Nie ulega wątpliwości, że taka grupa powstała gdy Grocholice posiadały status miasta. Potwierdzeniem tego jest zdarzenie z 3 maja 1842 r., gdy w Bełchatowie wybuchł pożar i pochłonął prawie ¼ zabudowy miasta. Bełchatów wtedy nie posiadał studni ani sprawnego sprzętu do gaszenia. Pożar ugaszono dzięki szybkiej i sprawnej pomocy strażaków ochotników z Grocholic pod przewodnictwem burmistrza Długoszewskiego. Na terenach miejskich albo wiejskich za ochronę przeciwpożarową, koordynowanie walki z ogniem

odpowiedzialne były władze miejskie lub wiejskie z burmistrzem lub wójtem na czele. Ze składek miejskich czy gminnych kupowano skromny ale bardzo potrzebny sprzęt strażacki. Władze miały pilnować, aby przestrzegano zakazów przeciwpożarowych. Powoływano nocne dyżury tzw. szarwachy. Dyżurujący mieli strzec porządku, a w razie pożaru alarmować mieszkańców. Główny ciężar walki z pożarem spoczywał jednak na wszystkich mieszkańcach. W późniejszym okresie ratownictwo ogniowe w mieście mogły wspierać grocholickie cechy rzemieślnicze (cech kowalski i szewski założone w 1821 r., garncarski i kołodziejski w 1830 r. i tkacki w 1842 r.). Tak więc w 1914 r. w Grocholicach istniała tylko „obrona obywatelska od ognia”, a zorganizowana jednostka ochotniczej straży pożarnej powstała 10 grudnia 1918 r., według innego źródła w grudniu 1921 r.

W przededniu wybuchu I wojny światowej wśród rolników panował duży niepokój, gdyż okres ten był bardzo upalny i suchy. Gazeta „Rozwój” z 30 maja 1914 r. informowała, że: „przez szereg dni w drugiej połowie maja mieliśmy upały dochodzące do prawie 27° Celsjusza”. W Grocholicach rozpoczęły się sianokosy, a oprócz tego było ciągle dużo pracy w polu. Nikt nie był przygotowany na piekło jakie wówczas wybuchło w osadzie.

 

Reklamy