Ewangelicki cmentarz w Zelowie

mart 5Pomnik nagrobny Józefa Gąsiorowskiego (zdewastowany przez wandali w ostatnich latach).

Dla każdej cywilizacji, narodu i kultury ważnym miejscem jest cmentarz. Historia pozostawia po sobie mogiły, świadczące o po­bycie każdej wspólnoty w określonym miejscu i czasie. Na począt­ku 1803 roku do Zelowa zaczęli przybywać nowi właściciele osa­dy – Czesi. Nowi mieszkańcy swoje życie zaczynali w miejscu dzisiejszego rynku. Tam stało najwięcej zabudowań. Osadnicy za­częli się kwaterować w marnych pofolwarcznych chałupach. Bra­kowało wówczas wszystkiego, warunki były bardzo trudne. Śmierć bardzo często gościła w czeskich domostwach…

Koniecznością okazało się założenie miejsca pochówku. Pierw­szy cmentarz znajdował się prawdopodobnie w miejscu dzisiejsze­go parku im. Romualda Traugutta. Miejsce to jednak było bardzo podmokłe. Po kilku latach postanowiono przenieść cmentarz na plac, który został przeznaczony pod budowę kościoła.

Pierwszy pochówek w nowej lokalizacji odbył się 26 marca 1806 roku, a uroczystości pogrzebowe związane były ze śmiercią Jana Słamy. Do dzisiaj zachował się ostatni nagrobek, będący jed­nym z najstarszych nieruchomych zabytków zelowskiej historii. Na tablicy widnieje następujący napis:

Teofilia z Karczewskich, pierwszych ślubów Lipnickiej, drugich Radosz, urodzonej 15 Maya 1773. Przeniosła się do wieczności 14 Kwietnia 1844 r.

Inną pozostałością starego cmentarza jest żeliwny krzyż znajdu­jący się pomiędzy dwiema lipami. Legenda głosi, że pod nimi po­chowani są rodzice Ani Chmieliczkowej, porwanej przez napole­ońskiego żołnierza. Nie ma jednak na to żadnego potwierdzenia w źródłach ani rodzinnych przekazach.

Grzebanie zmarłych w pobliżu kościoła było bardzo częstą praktyką w całej rozbiorowej Polsce. Taka lokalizacja mogła mieć wpływ na wybuchy epidemii cholery, które nawiedzały Zelów. Naj­większe żniwo choroba zebrała w 1852 roku, gdy życie straciło wów­czas ok. 200 mieszkańców osady. Sprawujący w tym czasie urząd pa­stora ks. Jan Teodor Mozes zdecydował się na przeniesienie cmenta­rza na skraj Zelowa. Uroczyste poświęcenie nastąpiło w 1854 roku. Niektóre rodziny zdecydowały się na ekshumacje swych zmarłych i przeniesienie ich na nowy cmentarz. Pozostali do dziś znajdują się na wzniesieniu przed kościołem.

W zelowskim muzeum mieszczącym się na poddaszu ewangelic­kiej świątyni znaj­dują się znakomicie zachowane kartusze trumienne. Wbrew obiego­wej opi­nii nie pochodzą one z przykościelnego cmen­tarza. Wykonane zostały celowo jako kopie dodatkowe, które przechowywa­ne były w kościele. Do dzisiaj są to unikatowe zabytki ruchome uka­zujące XIX-wieczną historię zelowskich Czechów.

Zelowski cmentarz nie jest jedyną ewangelicką nekropolią w regio­nie. Kalwińskie miejsca pochówku znajdują się w Faustynowie, mieszane z luteranami w Bujnach Szlacheckich i Pożdżenicach, lute­rańskie w Pawłowie, Zabłotach. Natomiast cmentarz kalwiński z Ku­cowa uległ zniszczeniu w wyniku ekspansji bełchatowskiej odkrywki, a ekshumowane doczesne szczątki pochowanych tam osób spoczęły w Bełchatowie i część w Zelowie.

Cmentarz ewangelicki powszechnie zwany jest czeskim, lecz po­chowani tam również Polacy i Niemcy, kalwini, luteranie i bapty­ści. Jest to znakomite odzwierciedlenie mozaiki narodowościowej i wyznaniowej panującej w Zelowie od XIX w., a której cień pozostał do dzisiaj. Piotr Wróblewski w swej książce doliczył się 453 grobów, 222 w języku polskim, 216 w czeskim, 12 w niemieckim i 1 z ta­bliczką po angielsku. Znajdują się tu również mogiły żołnierzy nie­mieckich i rosyjskich, którzy zginęli w okolicach Zelowa podczas I wojny światowej.

Wśród pochowanych osób znajdują się nagrobki osób mocno za­służonych dla Zelowa. W bliżej nieokreślonym miejscu znajduje się grób pastora Mozesa, który prowadził czeski zbór przez blisko pół wieku. Pewną ciekawostką jest to, iż jego matką była Polką. Trudno­ści z odnalezieniem miejsca pochówku związane są z jego własną prośbą, aby grób był oznaczony jedynie drewnianym krzyżem i płytą. Po krzyżu nie ma śladu, podobnie jak po napisie na płycie.

Do innych znanych postaci należą, m.in.: ks. Hugo Teodor Sikora następ­ca Mozesa; Jan Bogumił Duszek, wójt Zelowa i Pożdżenic; Józef Gąsiorow­ski, naczelnik poczty w Zelowie, spo­łecznik; prof. dr Józef Jersak – geo­graf, geolog, założyciel stacji polarnej im. Arctowskiego (jego okazały dom niszczeje przy ul. Kościuszki).

Dla czeskiej społeczności Zelowa kościół i cmentarz elementami podkreślającymi ich odrębność kulturową jako członków pohusyckiej wspólnoty. Najważniejszym symbolem na czeskich mogiłach jest kielich będący nawiązaniem do przyjmowania komunii pod dwiema postaciami oraz starochrześcijańska palma – atrybut męczeństwa.

Spacer po cmentarzu, szczególnie po jego najstarszej części jest swoistą podróżą w czasie. Zmurszałe nagrobki, z ledwo czytelnymi napisami wyrytymi przeważnie w języku czeskim i datami, głównie XIX-wiecznymi. Panująca cisza, przerywana szumem licznych drzew oraz szelestem liści pod nogami, sprzyja refleksji nad minionymi dziejami. O wiele grobów nikt już nie dba, gdyż uległy zapomnieniu od kiedy ogromny exodus emigracyjny dotknął społeczność tej wielowyznaniowej osady po II wojnie światowej. Nad niektórymi grobami, skromny płomień oświetla nieczytelną tablicę, będącą jakby metaforą czeskiej historii w Zelowie. Nikły ogień potomków oświetlający zaginione dzieje swych przodków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s