Powstanie Styczniowe w rejonie Bełchatowa, cz. II

Portal Historyczno-Wojskowy

Kosynierzy z okresu Powstania Styczniowego (grafika pobrana z Portalu Historyczno-Wojskowego)

„Partia” powstańcza Oxińskiego nie była jednak jedyną grupą, bijącą się w czasie styczniowej insurekcji na ziemi bełchatowskiej. W lipcu 1863 r. kilkudziesięcioosobowy oddział kosynierów (ok. 80 ludzi), zorganizowany i dowodzony przez pochodzącego z Brodni Marcina Urbańskiego, stoczył zwycięską potyczkę z liczniejszym oddziałem kozaków pomiędzy Nowym Światem a Domiechowicami. Mniej więcej w tym samym czasie major Aleksander Lüttich, naczelnik wojenny powiatu wieluńskiego, później szef sztabu Józefa Oxińskiego, a w dalekiej przyszłości zasłużony organizator służby weterynaryjnej w Galicji, na czele liczącego 60 konnych oddziału rozbił i rozproszył w Kaszewicach pół sotni kozaków. Jednak już dzień później, 4 lipca, w Chorzenicach kawalerzyści Lütticha zostali zaskoczeni przez sotnię kozacką porucznika Fiodorowa. Zginęło 6 powstańców, 10 zostało rannych, a sam major wydostał się z zasadzki z kilkoma jedynie ludźmi. Pod koniec lipca ten sam Lüttich raz jeszcze starł się z kozakami, tym razem w okolicy Wółki Łękawskiej. W starciu tym zginęło 6 powstańców (to właśnie ich groby znajdują się na cmentarzu w Grocholicach) i 13 Rosjan.

Warto wspomnieć jeszcze o formowanym począwszy od przełomu sierpnia i września 1863 r. w okolicach Kaszewic i Kluk pułku kosynierów i strzelców oraz 2 Pułku Jazdy, którego głównym punktem zbornym miały być Chabielice, zaś miejscem postoju dowództwa Kluki. Nad formowaniem nowych oddziałów, powstałych z rozkazu generała Edmunda Taczanowskiego, czuwał następca tegoż na stanowisku naczelnika wojennego województwa kaliskiego pułkownik Franciszek Kopernicki.  Ostatni akord walk powstańczych w rejonie Bełchatowa miał miejsce w początkach marca 1864 r., gdy świeżo powstający oddział Żubra został rozbity przez Rosjan pod Kuźnicą Kaszewską a ostatecznie w Kaszewicach. Wreszcie na koniec tego krótkiego szkicu koniecznie przypomnieć musimy nazwisko lokalnego watażki z Lip. Mowa o Jóżefie Turczynowiczu, o którego wyczynach opowiadano potem w okolicy legendy. Turczynowicz poległ 5 sierpnia 1863 r. w potyczce pod Depułtyczami w Lubelskiem.

Oprócz opracowań tak fundamentalnych jak „Powstanie styczniowe” Stefana Kieniewicza, polecamy lekturę opracowania bełchatowskiego historyka Łukasza Politańskiego pt. „Gdy Polacy – kosynierzy postawali rzędem. Powstanie styczniowe na terenie powiatu bełchatowskiego”. Bez tej pracy nie mógłby powstać niniejszy artykuł.

AK

Powstanie Styczniowe w rejonie Bełchatowa, cz. I

Pozegnanie_powstanca

Obraz „Pożegnanie powstańca” autorstwa Artura Grottgera.

W dniu 22 stycznia 1863 r. zaczęło się na ziemiach polskich kolejne narodowe powstanie, uznawane (słusznie chyba) za najbardziej romantyczne z polskich insurekcji, jednocześnie zaś za klamrę spinającą i wieńczącą – nie tylko zresztą w sensie czysto symbolicznym – pasjonujący okres naszych dziejów, w którym „rząd dusz” sprawowali wieszczowie. Zbrojny zryw przeciwko rosyjskiemu zaborcy ogłaszał pełny poetyckich odniesień Manifest, wzywający cały naród „na pole walki już ostatniej, na pole chwały i zwycięstwa”.

Spory o sens powstańczego dzieła nie zostały i zapewne nigdy nie zostaną rozstrzygnięte. Zdaje się jednak, że nikt nie kwestionuje bohaterstwa tych, którzy w sytuacji zgoła beznadziejnej mieli odwagę uwierzyć w marzenia i mimo całego tragizmu swego położenia wytrwali do końca, zaświadczając o przedziwnej żywotności sprawy polskiej. Powstańczy epizody miały również miejsce na terenie dzisiejszego powiatu bełchatowskiego. Sam Bełchatów, niewielkie wówczas miasteczko liczące ok. 1,5 tys. mieszkańców (w większości Żydów), walki zbrojne ominęły, ale przez jego ulice lub przynajmniej w jego najbliższym sąsiedztwie nie raz maszerowały grupy powstańcze i ścigające je oddziały carskie. Miasto stało się swoistym zapleczem dla toczących się w okolicy walk, a wielce symboliczne było zerwanie z urzędu miejskiego rosyjskiego herbu z dwugłowym orłem carskim oraz podeptanie porteru cara Aleksandra II. Powstanie w rejonie Bełchatowa ogłosił pochodzący z Płocka młody inżynier, od wielu już miesięcy zaangażowany w ruch niepodległościowy, kapitan Józef Oxiński.

Sformowany przez Oxińskiego pod Sieradzem oddział, środków do reorganizacji nadwątlonych walką sił szukał m.in. w okolicach Bełchatowa i Szczercowa. Poważne wsparcie – w pieniądzach, koniach, broni, prochu, odzieży a także prowiancie – otrzymał od ówczesnych dziedziców Bełchatowa, rodziny Kaczkowskich, zresztą zaraz po dość przypadkowym a na pewno bardzo zabawnym spotkaniu powstańczego dowódcy z odurzonym alkoholem Edwardem Kaczkowskim. Pomoc ta zasługuje na tym większe podkreślenie, że w całym województwie kaliskim (a do tej jednostki administracyjnej należał wtedy Bełchatów) Oxiński nie mógł liczyć na poparcie miejscowej szlachty. Pomoc udzielona powstańcom w pewnym, choć chyba nie decydującym stopniu (ważniejsze były problemy finansowe bełchatowskich dziedziców oraz szersze względy gospodarcze rosyjskiego imperium) przyczyniła się do odebrania miasta Kaczkowskim w listopadzie 1866 r. Już 3 lata później Bełchatów utracił prawa miejskie i został zdegradowany, jak się okazało na z górą pół wieku, do rangi osady.

AK

CDN.