Powstanie Styczniowe w rejonie Bełchatowa, cz. I

Pozegnanie_powstanca

Obraz „Pożegnanie powstańca” autorstwa Artura Grottgera.

W dniu 22 stycznia 1863 r. zaczęło się na ziemiach polskich kolejne narodowe powstanie, uznawane (słusznie chyba) za najbardziej romantyczne z polskich insurekcji, jednocześnie zaś za klamrę spinającą i wieńczącą – nie tylko zresztą w sensie czysto symbolicznym – pasjonujący okres naszych dziejów, w którym „rząd dusz” sprawowali wieszczowie. Zbrojny zryw przeciwko rosyjskiemu zaborcy ogłaszał pełny poetyckich odniesień Manifest, wzywający cały naród „na pole walki już ostatniej, na pole chwały i zwycięstwa”.

Spory o sens powstańczego dzieła nie zostały i zapewne nigdy nie zostaną rozstrzygnięte. Zdaje się jednak, że nikt nie kwestionuje bohaterstwa tych, którzy w sytuacji zgoła beznadziejnej mieli odwagę uwierzyć w marzenia i mimo całego tragizmu swego położenia wytrwali do końca, zaświadczając o przedziwnej żywotności sprawy polskiej. Powstańczy epizody miały również miejsce na terenie dzisiejszego powiatu bełchatowskiego. Sam Bełchatów, niewielkie wówczas miasteczko liczące ok. 1,5 tys. mieszkańców (w większości Żydów), walki zbrojne ominęły, ale przez jego ulice lub przynajmniej w jego najbliższym sąsiedztwie nie raz maszerowały grupy powstańcze i ścigające je oddziały carskie. Miasto stało się swoistym zapleczem dla toczących się w okolicy walk, a wielce symboliczne było zerwanie z urzędu miejskiego rosyjskiego herbu z dwugłowym orłem carskim oraz podeptanie porteru cara Aleksandra II. Powstanie w rejonie Bełchatowa ogłosił pochodzący z Płocka młody inżynier, od wielu już miesięcy zaangażowany w ruch niepodległościowy, kapitan Józef Oxiński.

Sformowany przez Oxińskiego pod Sieradzem oddział, środków do reorganizacji nadwątlonych walką sił szukał m.in. w okolicach Bełchatowa i Szczercowa. Poważne wsparcie – w pieniądzach, koniach, broni, prochu, odzieży a także prowiancie – otrzymał od ówczesnych dziedziców Bełchatowa, rodziny Kaczkowskich, zresztą zaraz po dość przypadkowym a na pewno bardzo zabawnym spotkaniu powstańczego dowódcy z odurzonym alkoholem Edwardem Kaczkowskim. Pomoc ta zasługuje na tym większe podkreślenie, że w całym województwie kaliskim (a do tej jednostki administracyjnej należał wtedy Bełchatów) Oxiński nie mógł liczyć na poparcie miejscowej szlachty. Pomoc udzielona powstańcom w pewnym, choć chyba nie decydującym stopniu (ważniejsze były problemy finansowe bełchatowskich dziedziców oraz szersze względy gospodarcze rosyjskiego imperium) przyczyniła się do odebrania miasta Kaczkowskim w listopadzie 1866 r. Już 3 lata później Bełchatów utracił prawa miejskie i został zdegradowany, jak się okazało na z górą pół wieku, do rangi osady.

AK

CDN.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s